Nie wiem czy wiecie, ale jeszcze do niedawna panicznie bałam się psów. Wszystkich! Tych największych, ale takich, które były mi do kostki też. Strach minął dwa lata temu. Wtedy w domu pojawił się pies a ja nie miałam wyjścia i musiałam się przełamać. Pomogło! Dzisiaj już nie mam tego problemu. Czasami zdarza mi się jeszcze być ostrożną kiedy widzę dużego pieska ale nie uciekam i nie krzyczę, tak jak wcześniej!  A na zdjęciu ze mną przecudowna i kochana Zosia! Podczas pobytu w Polsce odwiedziliśmy Magdę i Marka @sewamapl, Zosia to ich piesek 💕 Jak widać po zdjęciu, trzymała mnie na dystans ale mam nadzieję, że następnym razem będzie lepiej! 🐶❤️ #dog #Zosia #littledog #happiness #polishgirl #poland #townbeach #polishweather #instaphoto #instagood #instadog 🌼

Nie wiem czy wiecie, ale...

Dokładnie tydzień temu. 
Dobrze, tak czasami wyjechać na pare dni, zmienić otoczenie i orzeźwić umysł! 💕
#polishgirl #poland #krakow #beautifultown #myfavouriteplace #sunny #goodweather #travel #views 🌼🌸

Dokładnie tydzień temu. Dobrze, tak...

Za oknem sztorm! Dlatego postanowiłam poprawić sobie humor, oglądając zdjęcia z wakacji. Tą piękną fontannę możecie zobaczyć w Ogrodzie Botanicznym w Krakowie! Świetne miejsce, które na pewno warto odwiedzić. 🌸🌱🌸🌱 Na blogu post, dzięki któremu poznacie mnie lepiej! Zapraszam :) #tbt #holiday #poland #green #krakow #besttown #bestplace #cantwaitforsummer ☀️☀️

Za oknem sztorm! Dlatego postanowiłam...

Kochane! Wszystkiego najlepszego:) Jak najmniej smutku i zmartwień. Dużo uśmiechu, radości i szczęścia!:) Trzymajmy się razem i bądźmy dla siebie dobre! 🌸♥️ Bycie kobietą to najlepsza rola w życiu! 
A już na blogu nowy post 👉🏼 https://bit.ly/2UmCvlI 
#8marca #dzienkobiet #naszdzien #swietujmyrazem #badzmyszczesliwe ♥️

Kochane! Wszystkiego najlepszego:) Jak najmniej...

Przy takiej pogodzie, jaka jest ostatnio, nie da się siedzieć w mieszkaniu! ❤️ Korzystam z tych słonecznych i bezchmurnych dni ile się da, mimo tego, że jest bardzo zimno! ☀️ To piękne miejsce ze zdjęcia, znajduje się tylko dziesięć minut drogi z mojego domu! Jest pięknie ☀️🌄 #beautifulweather #amazingview #sunset #reykjavík #kopavogur #iceland #eveningwalk 🇮🇸

Przy takiej pogodzie, jaka jest...

ten weekend zaliczam do jak najbardziej udanych! ☀️ pogoda wymarzona, słoneczko i plaża ❤️ #iceland #goodweather #beach #sunnyday #polishgirl #reykjavik #happiness #bestoftheday 🌸☀️

ten weekend zaliczam do jak...

Od kilku dni na blogu znajdziecie post z ciekawostkami na temat kraju, w którym mieszkam 🇮🇸 👉🏼 https://bit.ly/2T0yXJi 
#iceland #myhomeland #skogafoss #waterfall #newpost #amazing #view #trip #travelph 🌎

Od kilku dni na blogu...

Jedno z moich ulubionych zdjęć ❤ Wspomnienia wracają! 😊

#18birthday #memories #happytime #myboyfriend #mybestfriend #soinlove #withhim #couple #couplegoals #kiss #lovehimsomuch #bettertogether

Jedno z moich ulubionych zdjęć...

Osoba, z którą mam tak mnóstwo wspólnego, że wydawałoby się to niemożliwe a jednak! ❤️ Poznałyśmy się z Magdą prawie rok temu przez internet. Bardzo zaciekawił mnie jej i jej męża blog, który od tamtej pory czytam regularnie! Na instagramie mieli świetne zdjęcia. Postanowiłam napisać do Magdy i od tego się zaczęło ❤️ Z każdą naszą rozmową widziałyśmy jak bardzo dużo nas łączy! Kiedy dowiedziałam się, że planują wycieczkę do Islandii pomyślałam, że idealnym pomysłem będzie ich do nas zaprosić ❣️Tydzień temu zobaczyliśmy się po raz pierwszy. To co przeżyłam przez te 7 dni jest nie do opisania. Wszyscy czuliśmy się, jakbyśmy znali się od zawsze. Podczas ich pobytu tutaj, staliśmy się najlepszymi współlokatorami, cieszyliśmy się każdą chwilą. A najlepszymi momentami były te, które uświadamiały nas, że te nasze podobieństwa, nie są wcale przypadkowe! 10 lat i 10 dni różnicy między nami! To jest chyba jedyna rzecz która nas dzieli ale w cudowny sposób ❤️ Jeszcze raz Wam bardzo za wszystko dziękuję. Jesteście najlepszymi ludźmi ❣️#girlpower 💕 #friendshipwithin #poland #iceland #polishgirls #pinkgirls #bestpeople #bestmoments #ly ❤️

Osoba, z którą mam tak...

Warszawa nocą ❤

#warsaw #warszawa #poland #polskatakapiękna #stolica #pałackultury #visitpoland #nightlife #memories #vacation

Warszawa nocą ❤ #warsaw #warszawa...

Uczulenie na PPD – to groźniejsze niż myślisz, a może dotyczyć i Ciebie!

Jeszcze nieco ponad rok temu nie miałam pojęcia o istnieniu składnika o nazwie PPD, a co dopiero o uczuleniu na niego. Zmieniło się to kiedy postanowiłam zmienić kolor włosów. Nie mając pojęcia o tym, że farbowanie może być niebezpieczne,  zdecydowałam się na zmianę koloru z jasnego na ciemny. Była to moja pierwsza koloryzacja. Wcześniej miałam tylko raz rozjaśniane włosy (warto zaznaczyć, że nie były one rozjaśniane od skóry głowy). Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że przed każdą koloryzacją powinno się wykonać próbę uczuleniową, o czym fryzjerka też mnie nie poinformowała.

Cały koszmar związany ze zmianą koloru włosów zaczął się zaraz na drugi dzień po farbowaniu. Zanim opowiem Wam moją historię, chciałabym jeszcze się czymś podzielić.

Kiedy zauważyłam, że dzieje się coś niepokojącego, najpierw zaczęłam szukać pomocy w internecie. Jedyne czego się wtedy dowiedziałam był fakt, że składnikiem najczęściej uczulającym, a do tego najbardziej niebezpiecznym w farbach do włosów jest właśnie składnik PPD – czyli inaczej parafenylenodiamina lub p-Fenylenodiamina. Niestety nie znalazłam zbyt wiele informacji na ten temat. Dlatego pomyślałam, że jeśli opowiem Wam co mi się przydarzyło i jak sobie z tym poradziłam, pomogę komuś, kto znajdzie się w podobnej sytuacji.

Uczulenie na PPD –  czyli inaczej parafenylenodiaminę lub p-Fenylenodiaminę

MOJA HISTORIA

Zaczęło się to dokładnie 27 listopada 2017 roku. Koloryzacja przebiegła dobrze, bez żadnych zastrzeżeń. Drugiego dnia, już od rana czułam swędzenie całej głowy. Włosy myję codziennie rano, wtedy mogłam zrobić to dopiero wieczorem, dlatego na początku myślałam, że swędzenie wynika właśnie z tego powodu.

Wieczorem po powrocie z pracy poszłam je w końcu umyć. Przy okazji zmyłam też makijaż. Kiedy spojrzałam w lustro, już wiedziałam, że coś jest nie tak. Skóra głowy przy włosach była mocno zaczerwieniona, łuszczyła się, a do tego występował silny obrzęk. Okazało się, że te zmiany występują na całej głowie.

Następnego dnia rano zobaczyłam opuchliznę na skroni z lewej strony. Już wtedy się bardzo wystraszyłam. Wzięłam dzień wolny w pracy. W domu byłam sama, rodzice i chłopak pracowali. Stwierdziłam, że nie będę ich martwić i poczekam aż wrócą. Przez ten czas spuchła mi cała twarz, wyglądało to okropnie. Bałam się, że opuchlizna przejdzie na szyję i zacznę się dusić (jestem wielką panikarą). Jak sobie o tym pomyślę, wracają wszystkie okropne emocje!

Kiedy najbliżsi mnie zobaczyli, byli w szoku! Jednogłośnie stwierdzili, że koniecznie musi to zobaczyć lekarz. Muszę dodać, że służba zdrowia na Islandii pozostawia dużo do życzenia, dlatego nie do końca byłam przekonana. Niestety tak naprawdę nie miałam innego wyjścia. Pojechałam więc z moim chłopakiem oraz tatą. W drodze do szpitala mieliśmy wypadek samochodowy (mój pierwszy wypadek w życiu i mam nadzieję, że ostatni).  Kierowca z drugiego samochodu wymusił pierwszeństwo. Mnie nic się nie stało. Paweł i tata odnieśli lekkie obrażenia, chociaż jak na powagę sytuacji to i tak dobrze, że się skończyło tak, a nie inaczej. Szczęście w nieszczęściu.

Do szpitala zabrało nas pogotowie, dzięki czemu szybciej zostałam przyjęta na konsultację. Gdybyśmy dotarli tam na własną rękę musiałabym jeszcze długo czekać w kolejce. Po rozmowie z lekarzem dostałam leki podane dożylnie, po dwie dawki każdy. Pamiętam, że była to morfina i leki odczulające. Lekarz przepisał mi również tabletki na receptę (loratadyna 10mg, telfast 180 mg). Oprócz nich dostałam również sterydy, w sporej dawce (prednizolon). Dodatkowo, do przemywania obrzęku lekarz przepisał na mi na receptę specjalną wodę (betametazon). Zostałam zapewniona, że jeśli będę dawkować wszystkie leki według zaleceń lekarza, uczulenie zacznie schodzić już następnego dnia. I to mnie trochę uspokoiło.

Tak się jednak nie stało. W czwartek opuchlizna zaczęła robić się jeszcze większa. Widać było jak przemieszcza się po całej twarzy. Wieczorem znowu udaliśmy się do tego samego szpitala. Stamtąd wysłali mnie do innego. Postanowiliśmy jednak, że zamiast czekać w drugim szpitalu niewiadomo jak długo, pojedziemy do przychodni, w której lekarze przyjmują codziennie od godziny między 17.00 a 23.00.

Trafiłam tam na bardzo dobrego lekarza, który po usłyszeniu mojej historii zwiększył mi dawkę sterydów i powiedział, że do kilku dni wszystko powinno zniknąć. Stosowałam się do jego zaleceń i tak mój koszmar skończył się już po trzech dniach od tej wizyty. Tego, co wtedy przeżyłam nie życzę nikomu. Bałam się, że opuchlizna już nigdy nie zejdzie! Na szczęście wszystko skończyło się dobrze.

Niestety nadal nie wiedziałam co było tego przyczyną. Potrzebne było wykonanie testów alergicznych. Wizytę na badania umówiono mi dopiero na kwiecień. Po wykonaniu testów płatkowych potwierdziło się, że mam uczulenie na PPD III stopnia. Oznacza to, że moje nieświadome farbowanie mogło doprowadzić nawet do śmierci!

Niestety nie każdy ma tyle szczęścia, ile miałam go ja. Tutaj jest artykuł, w którym opisana jest historia młodej kobiety, u której takie farbownie skończyło się tragicznie. Moja lekarka była w wielkim szoku, kiedy okazało się, że uczulenie jest tak silne. Podobno bardzo mały procent ludzi na świecie ma uczulenie na PPD w takim wysokim stopniu jak ja.

Jeśli jesteście ciekawi jak wyglądają objawy uczulenia na PPD, możecie wpisać sobie w wyszukiwarkę Google frazę „uczulenie na farbę do włosów“. Teraz możecie wyobrazić sobie jak ja wtedy wyglądałam. Musicie mi wybaczyć, ale nie jestem gotowa, żeby pokazać swoje zdjęcia.

Jest jeszcze jedna ważna rzecz, którą powinniście wiedzieć. Uczulenie na PPD może wystąpić nagle. Nie tylko przy pierwszym farbowaniu, ale przy każdym, nawet setnym. Składnik ten odkłada się stopniowo w organiźmie, dlatego reakcja alergiczna może wystąpić w każdej chwili.  Za każdym razem, 48h przed umówioną wizytą, udajcie się do swojego fryzjera i wykonajcie próbę uczuleniową. To zajmię Wam tylko chwilkę, a unikniecie tego, co mi się przytrafiło.

Uczulenie na PPD – objawy

-zaczerwienienie skóry,

-swędzenie i pieczenie,

-nadmierne wysuszenie,

-łuszczenie się skóry,

-obrzęk.

Do groźniejszych objawów należą trudności z oddychaniem, czy puchnięcie twarzy. W najgorszym wypadku może wystąpić wstrząs anafilaktyczny, śpiączka, a nawet śmierć.

Składnik PPD to alergen, który występuje w farbach do włosów, tych trwałych, jak i tych zmywalnych. Znajduje się on również w farbach drukarskich, w hennie, barwnikach do tkanin, czasami w kremach przeciwsłonecznych i bardzo często w czarnych ubraniach.

Mam nadzieję, że tym postem pomogę wielu osobom i dzięki niemu unikniecie takich sytuacji. A może ktoś z Was przeszedł to samo co ja, i chciałby się tym podzielić? Zostawcie komentarz, bardzo chętnie poznam Waszą historię!

ads
BUZIAKI
signature

A jakie zdanie masz Ty na ten temat?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Brak Komentarzy.

Poprzedni
Domki letniskowe na Islandii!
Uczulenie na PPD – to groźniejsze niż myślisz, a może dotyczyć i Ciebie!